Najemca wrzucił do pralki dywan. Odpływ się zapchał, a woda zaczęła się wylewać prosto na podłogę. Specjalista był na miejscu tego samego dnia, sytuacja opanowana, zanim podłoga zdążyła się zniszczyć.
Wyjeżdżając na urlop, najemczyni odłączyła lodówkę
z prądu. Wróciła do zepsutego jedzenia i zapachu, którego nie dało się zignorować. Pilne sprzątanie zorganizowałam tego samego dnia — na jej koszt.
Najemca trzasnął drzwiami tak mocno, że złamała się wkładka zamka, a on sam został zamknięty w mieszkaniu. Ślusarz pojawił się w w ciągu godziny, zanim zdążył się naprawdę zdenerwować.
Środek lipca, fala upałów, a najemczyni w dziewiątym miesiącu ciąży zostaje bez klimatyzacji. Zdesperowany telefon, a kilka godzin później w mieszkaniu byli już specjaliści z nowym filtrem.
Ogrodnik wezwany do zniszczonych przez psa tui wyrwał stare rośliny, ale nowych nigdy nie wsadził do ziemi, tylko w niej postawił. Miesiąc później zaczęły usychać. Mój sprawdzony ogrodnik zweryfikował sytuację i posadził wszystko od nowa. Na koszt najemców.
Mroźny wieczór, piec gazowy wyświetla błąd, bez ogrzewania i ciepłej wody. Zanim najemca zdążył się nagrzać złością zamiast kaloryferem, serwisant już naprawiał usterkę. Do rana w mieszkaniu było ciepło.